wyszukiwarka

Twoja wyszukiwarka

wtorek, 28 grudnia 2010

Nowe sportowe BMW z napędem Hybrydowym

Autorem artykułu jest Paweł kaczmarek


W 2009 roku obchodził swoją premierę na pokazach motoryzacyjnych IAA we Frankfurcie, a dzisiaj można go spotkać na drodze. Mowa o zaprezentowanej wizji nowego pojazdu BMW OffecientDynamics koncept, która została zrealizowana w 100 procentach.
 
[ Zdjęcia sportowego BMW z napędem hybrydowym]

bmw_inwestycje
Marka BMW już od 2009 roku od oficjalnej premierze tego modelu, nie mogła się doczekać wyprodukowanie zaprojektowanego przez siebie konceptu, który jest teraz gotów do jazdy. Koncept ten jest opracowany na podstawie projektu BMW OfficientDynamics.

Wreszcie będzie można się przekonać, co oznacza jazda 4 siedzeniowym autem zasilanym innowacyjnym systemem hybrydowym.

Model ten jest z pewnością samochodem przyszłości, który zapewnia przyjemność, wygodę oraz dużo wrażeń podczas jazdy. Świadczą o tym między innymi nagrody i wyróżnienia zdobyte już od 2009 roku, w którym to został zaprezentowany sam projekt tego auta.

Wygląd

BMW przedstawiło koncept, który identyfikuje się z charakterystycznymi cechami wyglądu auta tej marki. Identyfikacja ta polega między innymi na zachowaniu linii stylistycznych wraz ukazaniem dynamiczności pojazdu.

Podobnie jak w samochodzie prezentowanym w filmie pt: „Powrót do przyszłości” również w tym modelu zastosowano drzwi skrzydłowe, czyli takie, które otwierane są do góry.

Przeszklone drzwi tego auta są niezwykle zaskakującym „unowocześnieniem”, które z pewnością doda nam troszkę adrenaliny podczas jazdy.

Wnętrze tego auta sprawia wrażenie panelu sterowaniu w statkach powietrznych z wyłączeniem kierownicy, która zachowała swój kształt. Charakterystyczny jest natomiast monitor za kierownicą, który (podobnie, jak wskaźniki) ukazuje parametry jazdy.

Silnik

Nowe sportowe BMW jest wyposażone w 3 cylindrowy silnik turbo diesel, który w połączeniu z silnikiem elektrycznym zapewnia moc około 330 KM. Proszę sobie wyobrazić, co potrafi te niezwykłe auto, skoro przy średnim spalaniu jest w stanie osiągnąć przyspieszenie od 0 – 100 km/h w ciągu zaledwie 4,8 sekundy.


 Motoryzacja mBrokers.pl

Źródło: BMW


Artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

Nowy sportowy sedan Lexus IS F 2011

Autorem artykułu jest Paweł Kaczmarek


Sedan Lexusa IS F na rok 2011 jest teraz bardziej sportowy, co wiąże się z jego dynamiką. Jest on również bardziej wydajniejszy niż jego poprzednia wersja i różni się od niej kilkoma szczegółami.


Zmiany

Główną zmianą zastosowaną w tym modelu jest zmiana silnika na potężny 5 litrowy silnik V8. Pomyślano również o redukcji zanieczyszczenia spalinami i dostosowano je do norm Euro 5. Dzięki swojemu silnikowi samochód ten rozpędza się od 0 do 100 km/h w ciągu 4,8 sekundy. W związku z dużą prędkością została ona elektrycznie ograniczona do 270 km/h. Bez zmian pozostało natomiast zużycie paliwa.

Wzmocnione zostały sprężyny śrubowe oraz amortyzatory zapewniające większą wytrzymałość zawieszenia tego auta. W związku z tym auto to sprawdziłoby się na polskich drogach z uwagi na ich wgłębienia. Zawieszenie to zapewnia również większą stabilność pojazdu podczas wykonywania zakrętów, hamowania oraz gwałtownego przyspieszania.

Zastosowano nowe reflektory w technologii LED, a instrumenty wewnątrz auta zostały przebudowane. Stąd też obrotomierz i wskaźnik zmiany biegów znajdują się w środkowej części ekranu.

Podsumowanie

Nowy sportowy sedan Lexus IS F doskonale sprawdzi się na drodze i zapewni nam bezpieczeństwo na wysokim poziomie. Wszystko to dzięki silniejszemu zawieszeniu zapewniającemu wysoką stabilizacje podczas hamowania, przyspieszania oraz wykonywania zakrętów. Jeśli chodzi o moc silnika tego auta, to z pewnością spełni ona nasze oczekiwania w odniesieniu do aut sportowych. W związku z tym auto prezentuje się naprawdę wspaniale i warto poczekać na wejście tego auta na polski rynek.



Motoryzacja mBrokers.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

piątek, 24 grudnia 2010

Alfa Romeo 156 GTA

Szybkie hamowanie, dobra przyczepność pojazdu do nawierzchni i dobre przyspieszenie - to cechy, które uznajemy w aucie za zupełnie oczywiste. Aby jednak w pełni wykorzystać możliwości samochodu, należy zaznajomić się z jego wszystkimi cechami charakterystycznymi oraz poznać tajniki jego prowadzenia. 

Alfa Romeo 156 GTAMiłośnicy Alfy Romeo dobrze wiedzą, że Alfa Romeo 156 GTA stanowi doskonałe połączenie sportowego charakteru i wygody. To pojazd, który zapewnia prawdziwą przyjemność jazdy, jest jednocześnie agresywny i komfortowy, o osiągach zdecydowanie powyżej średniej.





Aby odkryć wszystkie tajemnice Alfy 156 GTA, poddaliśmy ją testowi na torze próbnym w Varano de Melegari, w prowadzonym przez Andreę de Adamicha Międzynarodowym Ośrodku Bezpiecznej Jazdy, gdzie staraliśmy się stworzyć ekstremalne warunki jazdy. Naszym instruktorem był sam zwycięzca wyścigów z lat sześćdziesiątych, kierowca legendarnych modeli GTA. - Tor jest dlatego miejscem bezpiecznym - wyjaśnia podwójny mistrz Europy w Klasie Turystycznej z 1966 i 1967 roku - że nie ma na nim ruchu samochodowego. Można więc sprawdzić tutaj wytrzymałość pojazdu i kierowcy.
To forma nauki i zabawy nie stanowiąca dla nikogo zagrożenia. Zasada numer jeden dobrego prowadzenia samochodu dotyczy odpowiedniej pozycji w trakcie jazdy: ramiona nieco ugięte, dłonie ustawione na godzinie 9 i 15, kciuki zagięte na kole kierownicy. - Im pojazd jest bardziej sportowy - zauważa Adamich - tym ważniejsza staje się pozycja kierowcy. W przypadku samochodu takiego jak Alfa 156 GTA, bardzo dobrze trzymającego się podłoża, w kabinie na ciało kierowcy oddziałują ogromne siły boczne. Zapięcie pasów bezpieczeństwa powinno być naturalnym odruchem, takim, jak przekręcanie kluczyka w stacyjce. Już po pierwszych zakrętach zauważamy zalety GTA. Na torze auto spisuje się świetnie.
- Ten samochód może dać dużo satysfakcji ze względu na wysokie osiągi w rozsądnych, możliwych do wykorzystania przedziałach - mówi Andrea de Adamich. - Można w nim sobie „poużywać". Wszystkie elementy, takie jak moc silnika, progresywny moment obrotowy, przyczepność do nawierzchni czy hamowanie są ze sobą doskonale zespolone. Podczas jazdy słychać też charakterystyczny dla GTA hałas, dźwięk płynący z silnika. - Doświadczenie Ferrari pokazuje, że taki hałas może być czasem elementem pożądanym - komentuje to zza kierownicy mistrz. - Przy pewnych obrotach dźwięk silnika staje się wyraźnie słyszalny w kabinie. I to właśnie wyróżnia ten wyrób od innych. W Alfie wszystko zostało szczegółowo i świadomie zaprojektowane, zachowano doskonałą równowagę między poszczególnymi elementami. - Podczas gdy w innych autach wrzuciłbyś dwójkę, tutaj wrzucasz trójkę, bo czujesz, że niższy bieg to strata energii - słuchamy refleksji de Adamicha. Zachwyca się sportowym charakterem samochodu, a także komfortem jazdy. Twierdzi, że auto nadaje się na każdy rodzaj trasy.
Alfa Romeo 156 GTA
Rzeczywiście, osoby kupujące Alfę 156 GTA mogą swobodnie jeździć po każdej nawierzchni. Nie przypadkiem w programie szkoleniowym w serwisie Alfa Romeo Forum specjalnie dla nabywców GTA przewidziano 10 kursów, na których mogą się nauczyć, jak wykorzystywać w praktyce sportowe zalety pojazdu. - Hasło, które przyświeca nam od samego początku istnienia ośrodka, to znaczy od 1990 roku, brzmi: „sportowa Alfa Romeo w służbie bezpieczeństwa". Samochód ten lepiej niż inne wozy trzyma się nawierzchni, ma bardziej zrywny i elastyczny silnik, lepszy od innych pod względem momentu obrotowego czy hamowania. Zapewnia więc większe bezpieczeństwo w warunkach określonej szybkości, na różnych nawierzchniach, może nawet zmniejszyć skutki brawury kierowcy.
A jeśli na drodze niespodziewanie pojawi się przeszkoda? Cóż, istnieją parametry hamowania niezależne od pojazdu: przy prędkości 100 km/h potrzeba 40 metrów na wyhamowanie. Zazwyczaj w obliczu nieoczekiwanej przeszkody hamujemy blokując koła. - Ten sposób zachowania nazywam „panicznym hamowaniem awaryjnym" i gdyby nie obecność ABS-u oraz całego zintegrowanego systemu, najpewniej wylecielibyśmy z trasy - mówi Andrea de Adamich. - Pod tym względem Alfa GTA wyposażona jest w elektronikę na najwyższym poziomie. Naturalnie cudów nie ma. Urządzenia elektroniczne pomagają w korygowaniu błędów, ale nie zastąpią dobrego prowadzenia pojazdu. Na samym początku kursu, podczas pierwszego spotkania z uczestnikami mówimy im, żeby pamiętali, iż mają wprawdzie do dyspozycji piękne auta, ale najważniejszy w pojeździe jest zawsze kierowca. Od niego zależy aktywne bezpieczeństwo jazdy. Jednym z elementów aktywnego bezpieczeństwa w Alfie GTA jest znakomite zawieszenie. - Samochód dobrze trzyma się drogi, umiejętnie radząc sobie w trudnych sytuacjach, nie pozwala na popełnienie błędów lub przynajmniej redukuje ich liczbę - tłumaczy de Adamich. - Weźmy na przykład popisowe ruszanie z miejsca, z nadwyżką mocy. W takim przypadku włącza się układ kontroli napędu. Najkrócej mówiąc, oddziałuje on poprzez redukcję mocy silnika. Rozkłada ją procentowo tak, aby system elektroniczny używał mocy maksymalnej dopuszczalnej w danych warunkach przyczepności. Równocześnie zostają uruchomione hamulce. Oba systemy nie pozwalają, by koła straciły przyczepność. Oczywiście kierowca powinien pamiętać, by prowadzić auto w dobrym stylu, nie nerwowo, nie agresywnie, by nie wywoływać strachu na drogach. Przykładowo, prawidłowy manewr skręcania wygląda tak: należy zwolnić, używając hamulców, przed wejściem w zakręt zredukować bieg - jeśli to konieczne - i od połowy zakrętu stopniowo przyspieszać.
Nie sposób nie zapytać Andrei de Adamicha, co czuje, gdy znów zasiada za kierownicą Alfa Romeo 156 oznaczonej symbolem GTA. - Na pewno dzisiejsze osiągi GTA są zdecydowanie wyższe, niż za moich sportowych czasów - odpowiada. - Jednak i tamten model miał swoje zalety. Nie bez powodu przeszedł do legendy, a najlepszym świadectwem jego świetności jest nadanie współczesnemu pojazdowi historycznej nazwy. Pokazuje to, że symbolów ma charakter ponadczasowy. 


Autorem artykułu jest artelis.pl

VW Golf GTI

VW Golf GTI został ochrzczony wewnętrznie jako „Sportgolf" prototyp stał się przebojem wystawy samochodowej IAA w 1975roku i „ukradł" widownię prezentowanemu tam również Oplowi Kadettowi C GT/E. Kierownica i charakter wnętrza nie odpowiadały jeszcze seryjnej wersji Golfa z 1976 roku,

 VW Golf GTI został ochrzczony wewnętrznie jako „Sportgolf" prototyp stał się przebojem wystawy samochodowej IAA w 1975roku i „ukradł" widownię prezentowanemu tam również Oplowi Kadettowi C GT/E. Kierownica i charakter wnętrza nie odpowiadały jeszcze seryjnej wersji Golfa z 1976 roku, ale czarny grill chłodnicy miał już typową dla GTI czerwoną obwódkę, a zmodyfikowane podwozie wraz z zapożyczonym z Audi 80 GTE silnikiem z wtryskiem zapewniały sporo przyjemności z jazdy. Neutralne zachowanie na zakrętach, przekonujący komfort. Oryginalny cytat z pierwszego sprawozdania: „A później jazda. 110 KM pod maską i tylko 855 kilo wagi. 100 km/h ten pocisk osiąga w dziewięć sekund, a zadowolony czuje się dopiero przy 180 km/h. l mimo całej porywczości Golf oferuje dobry komfort i wyposażenie". To co w 1975 uchodziło za „dobre wyposażenie" uzyskałoby dziś miano „gołego ubóstwa". Kubełek we siedzenia w kratkę, automatyczne pasy bezpieczeństwa, nastawne zagłówki, koło kierownicy w piance i dwa dodatkowe zegar auto gauge w środkowej konsoli - to było wtedy najważniejsze. Na zewnątrz można było rozpoznać pierwowzór rodziny GTI po matowo czarnych elementach nadwozia i ozdobnych listwach. „Grube" opony (175) zapewniały mu „prawie neutralne" zachowanie się w zakrętach, ale przy mocnym przyspieszeniu ze startu zatrzymanego posiadały zbyt dużą skłonność do buksowania - wyraźny mankament w porównaniu z napędzanymi na tylne koła konkurentami - Oplem (Kadett GT/E) i Fordem (Escort RS 2000), jak stwierdził w 1976 r. testujący te wozy Gernot Róthing z niemieckiego „Auto Zeitung".


Podczas gdy Ford i Opel stawiają na nowe sportowe kompakty, VW trzyma się wytrwale przydomku GTI. Dawno już te trzy litery osiągnęły status kultu. Przy tym z biegiem lat Golf GTI oddalał się coraz bardziej od idei wozu sportowego. Obecnie tylko drogi 2,8-litrowy V6 z napędem na cztery kota spełnia wysoko postawione wymagania swoich fanów. Coraz ważniejszą rolę zaczynają grać Polo i Lupo. Ale z okazji 25. rocznicy urodzin GTI w koncernie VW przypomniano sobie stare dobre czasy i postanowiono zbudować model specjalny, który przypomni charakter pierwowzoru GTI. Operacja się powiodła. Ochrzczony mianem „Jubileuszowy GTI" model epatuje tym czymś, co uczyniło słynnym jego praojca, a jego wnuk nie wstydzi się cytatów: To znowu ona, dźwignia zmiany biegów w kształcie piłki golfowej, z pierwotnym logo i również trzy dostępne kolory nadwozia - czerwony, srebrny, Black Magic - przypominające lata 70., kiedy ciemnoniebieski czy zielony nie był do pomyślenia jako kolor dla GTI.
Pod maską silnik ze średniej klasy Audi, 1,8-litrowy turbo o mocy 180 KM. Jeśli chodzi o przenoszenie mocy na przednie kota, to VW wybrał z wielu możliwości zdecydowanie najlepszą: - sześciobiegową skrzynię przekładniową. W serii są gumy 225/40 R 18. Rezygnacja z ciężkiego napędu na wszystkie kota czyni z jubileuszowego sportowego Golfa subiektywnie najbardziej zwinne auto z rodziny Golfa. Jeśli porównać dane z pomiarów, walka z V6 4Motion pozostaje nierozstrzygnięta; Elastyczność i wartości przyspieszeń są zgodne co do jednej setnej sekundy. Ale to dopiero potowa prawdy. To, co udaje się sześciocylindrowcowi dopiero przy pełnej mocy, Turbo GTI osiąga z lekkością. Waży 120 kg mniej i kierowca GTI odczuwa to na każdym zakręcie. Nawet jeśli zarzuci on nadmiernie samochodem, opony pozostają dosłownie przyklejone do nawierzchni, a system ESP ingeruje w opóźniony sposób, korygując mocne zmiany obciążenia.

Wydanie jubileuszowe: Elementy z polerowanego aluminium, gałka dźwigni zmiany biegów - „piłeczka", siedzenia Recaro z perfekcyjnym bocznym trzymaniem, skala prędkościomierza do 260 km/h oraz zegary autogauge. Uktad kierowniczy jest czuty i sprawia, że kierowca i auto szybko się ze sobą „zrastają". Do tego Golf IV oferuje, mimo twardego zestrojenia zawieszenia i ekstremalnych opon, harmonijny komfort resorowania i demonstruje niektórym firmom tuningowym, że niżej zawieszony samochód nie musi być od razu salą tortur.

Tak więc powstał GTI jak z podręcznika. Dlatego chętnie świętujemy te urodziny. Tylko jedną rzecz VW przeoczył: Cenę. Specjalny model kosztuje cztery razy tyle, co pierwszy Golf GTI .To cena dla kolekcjonerów. Tak naprawdę GTI nie jest limitowany. Kolekcjonerzy dzieł sztuki i hobbyści, którzy nabyli numerowany egzemplarz limitowanej edycji wiedzą, że posiadają coś szczególnego, l dokładnie to jest celem marketingowców z firm samochodowych: Nazwa „Limited Edition" ma za zadanie podnieść wartość specjalnych modeli i przyspieszyć decyzję o ich kupnie: szybko kupić, zanim będzie za późno. Ale tak naprawdę samochody te nie są limitowane. Edycja GTI ograniczona jest do 4.000 sztuk nie dlatego, że podnosi to ich wartość, ale ponieważ raczej nie uda się sprzedać większej liczby. Takie limitowane samochody są mimo to interesujące. Dodatkowe, atrakcyjne wyposażenie ma swoje zalety, rozszerzenie nazwy w stylu „Bon Jovi" lub „Genesis" brzmi w każdym wypadku bardziej atrakcyjnie niż Trendline czy GLS. Ale w odróżnieniu od numerowanego miedziorytu również takie auto traci codziennie na wartości.


Autorem artykułu jest artelis.pl

Porównanie trzech wielkich: BMW X5, Mercedes ML, Audi Q7

Wraz z odświeżeniem designu BMW X5 (E70), nadszedł czas na porównanie tego modelu z jego największymi konkurentami z Ingolstadt i Stuttgartu. 

O ile design nie będzie obiektywnym parametrem ze względu na osobiste preferencje każdego z nas, niemniej postaramy się porównać parametry techniczne tych jakże podobnych do siebie modeli.

Zacznijmy od masy tychże pojazdów, jako jednego z czynników wpływających na dynamikę i sportowy charakter pojazdu. W kategorii 300 konnych pojazdów bezprecedensowo prowadzi Audi Q7 (2,280kg), a tuż za nim plasuje się BMW X5 (2,145kg). Mercedesa od BMW różni raptem 10kg, na korzyść Mercedesa.
Jak niedawno poinformował koncern Audi, nowy model Q7 ma być ponad 200kg lżejszy od poprzednika.

Warto w tym momencie także zwrócić uwagę na wymiary zewnętrzne: Q7 jest dłuższe o ponad 23 od X5 i około 32cm dłuższe od MLa.

Wszystkie te modele można zamówić z systemami aktywnej kontroli trakcji, ostrzegania przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu oraz kolorową kamerą cofania, lecz tylko BMW X5 oferuje znacznie bogatsze wyposażenie. W katalogu wyposażenia dodatkowego czekają na nas boczne kamery czy też
przezierny Head-Up Display.

BMW X5 oferuje także system profesjonalnej nawigacji z wyświetlaczem LCD o przekątnej 8,8 cala, największym spośród prezentowanych tutaj modeli. Audi Navigation Plus MMI posiada 7.0 calowy LCD a Mercedes w COMAND APS system 6,5 calowy.

Czas przejść do sedna: silniki. Zaczniemy od BMW z xDrive50i, podwójnie doładowanej V8 o mocy 407KM, którą znamy z innych modeli BMW. Jego odpowiednikami (przynajmniej na papierze) są 4,2 FSI o mocy 357KM w Q7 oraz 5,0i o mocy 388KM w MLu.

Tyle o benzyniakach, czas się skupić na dieslach. BMW oferuje silnik xDrive30d osiągający moc 241KM, z którym konkuruje 350 CDI o mocy 231KM z MLa oraz 3,0TDI w Q7. Spośród wymienionych diesli 3,0d charakteryzuje się najmniejszym apetytem na ropę, spalanie wg producenta kształtuje się na poziomie 7,4l/100km. Tuż za BMW plasuje się Mercedes (8,9l/100km) oraz Audi (9,1l/100km).

W ofercie znajdują się również większe diesle. BMW oferuje xDrive40d, znany z 740d, 3 litrowy diesel o mocy 306KM oraz 600Nm. Mercedes ma w swej gamie 450CDI o mocy 306KM, Audi oferuje 4,2 TDI o mocy 340KM

6 cylindrowy, 3 litrowy diesel TDI z doładowaniem, o mocy 240KM kosztuje ok. 52 700 Euro w Niemczech,
BMW X5 xDrive30d kosztuje około 54 200 Euro a Mercedes ML350CDI około 55 750 Euro.
BMW X5 xDrive40d bije na głowę rywali swoją ceną, około 61 800 Euro, czyli ponad 10 000 Euro mniej niż Q7 4.2 TDI (72 700 Euro) oraz Mercedes ML450 CDI (72 923 Euro).


Autorem artykułu jest artelis.pl

Jakie wybrać BWM

    Jeśli zdecydowaliśmy się konkretnie na tę właśnie markę samochodów, z pewnością podjęliśmy dobrą decyzję. Niemiecka solidność, niezawodność, doskonałe osiągi, oryginalny i nienaganny design zadowoli nawet najbardziej wybrednego kierowcę.

    Na początek kilka słów o firmie BMW. Jest to niemiecki koncern produkujący silniki i samochody. Marka założona została ona w 1916 roku, a w jej skład wchodzą również takie marki jak Mini czy Rolls-Royce. Koncern BMW znany jest przede wszystkim z produkcji samochodów luksusowych o wysokiej mocy i wydajności. Koncern BMW posiada w swojej ofercie kilka typów samochodów o różnych nadwoziach. Modele z serii 1 – których produkcja uruchomiona została w 2004 roku – są najmniejszymi samochodami w ofercie. Seria 3 obejmuje samochody kompaktowe, natomiast seria 5 to już auta o większych rozmiarach. Flagowym modelem BMW są limuzyny, oznaczone serią 7, marka proponuje również swoim klientom samochody terenowe oznaczane literą X. Marka BMW znana jest również z budowy samochodów wyścigowych (oznaczonych serią M) znanych z bardzo mocnych i zarazem wytrzymałych silników, popularna jest również seria Z w której skład wchodzą samochody typu roadster. Ponadto, BMW do niedawna kojarzone było również ze startami w Formule 1, gdzie jednym z kierowców BMW był Polak – Robert Kubica.

    Jeśli zdecydowaliśmy się konkretnie na tę właśnie markę samochodów, z pewnością podjęliśmy dobrą decyzję. Niemiecka solidność, niezawodność, doskonałe osiągi, oryginalny i nienaganny design zadowoli nawet najbardziej wybrednego kierowcę. Nie bez powodu BMW jest uważane za jedną z najlepszych marek zajmującą się produkcją samochodów. Z roku na rok zdobywa nowych zwolenników i podnosi poprzeczkę jeśli chodzi o jakość swoich samochodów.

Wachlarz oferowanych modeli jest na tyle duży i wszechstronny, że każdy znajdzie coś dla siebie. Niezależnie jakie ma być przeznaczenie naszego przyszłego samochodu, czy ma to byś samochód rodzinny, czy z zacięciem sportowym na pewno znajdziemy model, który spełni nasze wymagania.

    Skupmy się na najpopularniejszej serii 3. Dostępna w czterech wersja nadwoziowych - sedan, kombi, Coupe i Cabrio. Oczywiście nie można zapomnieć o usportowionej wersji "trójki" - M3, która po raz pierwszy ujrzała światło dzienne w 1988 roku, a dziś dostępna także w odmianach coupe i cabrio. Seria 3 ma już 35 lat, pojazdy te łączą w sobie elegancję ze sportowym zacięciem i frajdą z jazdy.

    Najnowsza generacja serii 3 zadebiutowała w 2005 r. na salonie samochodowym w Genewie. Nowa "trójka" wyraźnie urosła. Poza sedanem (E90), występują także odmiany: kombi (Touring, E91), coupe (E92) oraz coupe-cabrio (E93) ze sztywnym, składany dachem. Zgodnie z tradycją, nowa seria 3 posiada motor montowany wzdłużnie oraz standardowo napęd na tylną lub opcjonalnie na obie osie xDrive. W ofercie znajduje się bogata gama silników, po sześć benzynowych i wysokoprężnych o poziomach mocy od 122 do 306 KM. Wszystkie modele zostały wyposażone seryjnie w 6-biegową skrzynię biegów. W opcji wystepuje 6-stopniowy "automat". W 2008 r. piata generacja BMW serii 3 przeszła facelifting. Auto zyskało m.in. kilka delikatnych poprawek stylistycznych, nową generację systemu obsługi iDrive, nowo opracowaną sześciocylindrową jednostkę 330d oraz 7-stopniową, automatyczną przekładnię z podwójnym sprzęgłem w wersjach 335i Coupe i Cabrio.


E46 1998-2005
    "Trójka" E46 była przez pewien czas najlepiej sprzedającym się autem w swojej klasie. Klienci doceniali zalety bardzo ciekawych jednostek napędowych oraz dużą ofertę nadwozi – obok sedana sprzedawane było także kombi, Compact (jako 3-drzwiowy hatchback), coupé oraz kabriolet. Niestety, użytkownicy zgłaszają sporo usterek w przypadku tej generacji „trójki”. Największym problemem jest nietrwałe przednie zawieszenie, zwłaszcza kosztowne wahacze. Niektóre auta wyprodukowane do 2000 roku mają też problemy z tylną osią – urywają się punkty mocowania zawieszenia do nadwozia. Niestety, firma nie ogłosiła akcji serwisowej dla całej partii aut (tylko niektóre egzemplarze naprawiono w ASO) i zdarzają się pojazdy, które zostały niefachowo naprawione. W efekcie mogą być problemy z geometrią tylnej osi. Na plus BMW zaliczyć trzeba obniżenie cen części do E46 w ASO.


E36 1991-1998


    Wnętrze ocenić można na "trzy z plusem" - z przodu jest przestronne, ale z tyłu ciasnawe jak na auto klasy średniej. Egzemplarze z początkowego okresu produkcji wykończone są także na dość rozczarowującym poziomie. Urok tego samochodu polega jednak na znakomitych własnościach jezdnych. Dynamiczne silniki (już od wersji podstawowej), klasyczny układ napędowy i świetnie zestrojony układ jezdny gwarantują, że szukający przyjemności z jazdy na pewno nie będą tym autem rozczarowani. Dodatkowym atutem modelu jest wielość wersji silnikowych i nadwoziowych dostosowanych do najróżniejszych potrzeb. Dzięki temu, kupując np. wersję ze 143-konnym dieslem, będziemy mieli oszczędny i praktyczny samochód rodzinny, nie rezygnując z szybkiej jazdy. Pod względem eksploatacyjnym auto nie wypada niestety dobrze. Częstych napraw wymaga zawieszenie, silniki 6--cylindrowe są podatne na przegrzanie, psują się „automaty”... Sytuację ratuje znakomita dostępność części zamiennych, w tym także wielu tanich i dobrych zamienników. Koszty eksploatacji – mimo napraw – nie powinny okazać się zbyt wysokie.


E30 1982-1992


    Druga generacja "trójki" występowała w trzech wersjach nadwoziowych: jako sedan, kombi (Touring) i cabrio. Do napędu służyło 8 jednostek benzynowych i wysokoprężnych o pojemnościach: 1.6, 1.8, 2.0 i 2.7 l i mocach od 90 do 170 koni mechanicznych, sprzężone z 3-lub 4-stopniowym "automatem" oraz 4- i 5-biegowymi, manualnymi przekładniami.


E21 1975-1982


    Serię 02, której ukoronowaniem było 2002 ti, uwielbiano na całym świecie. Zastąpił ją zaś skromny, nierzucający się w oczy typoszereg „3”, od początku zimno przyjęty i sprawiający wrażenie samochodu dla staruszka. Przynajmniej tak by wynikało z wyglądu pierwszych modeli. Jednak to było BMW, i to prawdziwe. Najpierw nieśmiało zaczęto mówić o świetnych silnikach – bo takie były bez najmniejszych wątpliwości. Nawet dziś, po ponad 20 latach, imponuje znakomitymi reakcjami na gaz, wspaniałymi przyśpieszeniami i prędkością maksymalną 180 km/h. Wtedy to był poziom królów szos. Potem zaczęło się przebąkiwanie o znakomitym zawieszeniu  i to już był przełom.
  Kupując używany samochód musimy się liczyć z tym, że prędzej czy później, wyjdą jego ukryte wady. Na dodatek trzeba uważać, aby nie dać się oszukać. Najlepszym rozwiązaniem jest zabranie samochodu do dobrego serwisu, warsztatu. Za niewielką cenę otrzymamy nieocenioną pomoc od fachowca, co w wielu przypadkach uratuje nas przed wejściem w posiadanie „studni bez dna”. Nigdy nie jedźmy oglądać sami samochodu. Obiektywna opinia drugiej osoby z pewnością okaże się pomocna.  Jeśli nabędziemy już BMW nowe, czy używane i jeśli zachowaliśmy zdrowy rozsądek przy zakupie, z pewnością będziemy zadowoleni i dołączymy do grupy zwolenników tej marki.


Autorem artykułu jest artelis.pl

Nowy Jaguar C-X75 – elektryczny koncept

Jaguar przedstawił swój nowy koncept z elektrycznym napędem czterokołowym. Jest to już kolejny dynamiczny i bardzo sportowy stylistycznie model zaprezentowany przez tą markę. Jaguar znów pokazał swoją wartość na rynku motoryzacyjnym

Jaguar C-X75 to niesłychanie rozwinięty technologicznie model auta oparty na napędzie elektrycznym. Koncept ten został zaprojektowany przez markę Jaguar z okazji jej 75 lecia obecności na rynku samochodowym.


Podobnie jak we wszystkich modelach tej marki, jak również i w tym można dostrzec eleganckie płynne linie. Kształty całego nadwozia są nie tylko eleganckie, ale również ukazują delikatność samochodu, która ma się ni jak w porównaniu z jego dziką prędkością.


Została tutaj przedstawiona prostota w najczystszej formie, która zapewnia również elegancki i estetyczny wygląd. Należy również pamiętać, iż jest to bardzo sportowy wygląd. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest on wręcz charakterystyczna dla auta wyścigowego. Prosty w konstrukcji kokpit nie tylko idealnie komponuje się z resztą pojazdu, ale również zapewnia wysoką dynamikę podczas jazdy. Można rzeczywiście stwierdzić, iż jest to najpiękniejszy dotychczas zaprezentowany samochód marki Jaguar, co widać gołym okiem.




Zmiana wyglądu kokpitu oraz napędu z silnikowego na elektryczny pomogła zaoszczędzić miejsca we wnętrz auta. Wnętrze auta wręcz połyskuje dzięki materiałom użytym do jego konstrukcji. Jest ono również bardzo dobrze oświetlone delikatnym odcienie koloru błękitnego, co może także wpłynąć na nasze samopoczucie podczas jazdy. Pytanie tylko czy pozytywnie?

Nie została również pominięta najbardziej charakterystyczna rzecz, która kojarzy się z marką Jaguar. Jest to oczywiście elegancki zegar wskazówkowy, który jak zwykle znalazł swoje miejsce w środkowej części deski rozdzielczej.





Napęd

Nowy koncepcyjny Jaguar C-X75 jest wyposażony w cztery najnowsze technologicznie silniki elektryczne zapewniające napęd na cztery kola. Moc tych silników zapewnia osiągnięcie maksymalnej prędkości tego auta, która wynosi 330 km/h. Wszystko to działa w pełnym trybie elektrycznym, co zapewnione całkowicie zerową emisję spalin do środowiska naturalnego.

Auto to posiada również mikro turbiny gazowe zapewniające szybkie ładowanie akumulatorów litowo-jonowych, co umożliwia szybką regenerację energii utraconej w czasie jazdy. Zapewnia to teoretycznie możliwość pokonania do 900 km bez ładowania.


Autorem artykułu jest artelis.pl